Puls Lewantu – twoje źródło wiedzy o Bliskim Wschodzie

Blog poświęcony szeroko rozumianej tematyce Bliskiego Wschodu. Polityka, gospodarka, historia, społeczeństwo.

Est. 2018

Rosjanie w centrum Siewierodoniecka. Raport z Ukrainy 31.05.2022

by | May 31, 2022 | Puls Zagranicy, Q | 0 comments

Ten tekst jest dostępny także w formie wideo.

1. Kilka dni temu Rosjanie zajęli Łyman. Siły ukraińskie, które broniły Łymana, wycofały się z miasta i przeszły rzekę Doniec. Jednocześnie Ukraińcy wysadzili za sobą, ostatni w tym sektorze, most na Dońcu. Prawdopodobnie jednak nie wszystkim ukraińskim żołnierzom udało się wycofać na drugi brzeg rzeki przed wysadzeniem mostu. Rosjanie raportują bowiem o potyczkach z małymi oddziałami ukraińskimi w lasach na południe od Łymana.

Należy zatem zakładać, że Rosjanie najprawdopodobniej nie doszli jeszcze (w tym sektorze) do rzeki Doniec, która płynie na południe od Łymana. W ciągu najbliższych kilku dni linia rzeki jednak pewnie zostanie przez nich osiągnięta.

Sytuacja pod Łymanem, źródło: https://twitter.com/Militarylandnet

Po upadku Łymana, rosyjska artyleria rozpoczęła ostrzał ukraińskich pozycji po drugiej stronie Dońca. Szczególnie intensywnie atakowane są ukraińskie pozycje w miasteczku Rajgródek. Źródła rosyjskie sugerują, że w najbliższym czasie można spodziewać się przekroczenia Dońca i uderzenia na Słowiańsk z północnego-wschodu.

Osobiście uważam to za mało prawdopodobne. Rosjan co prawda dzieli tutaj już tylko ok. 10 km od Słowiańska, jednak między Rosjanami a Słowiańskiem jest jeszcze rzeka Doniec, a doświadczenia ostatnich miesięcy pokazują że Rosjanie mają duże problemy z forsowaniem tej rzeki. Ponadto Rosjanie najprawdopodobniej będą chcieli skoordynować atak na Słowiańsk wyprowadzony zza Dońca z atakiem na miasto z kierunku Iziuma (po drugiej stronie Dońca). Jednak na kierunku izumskim front od kilku tygodni stoi w miejscu, a Rosjan dzieli tam nadal ok. 20 km od Słowiańska. Dodatkowo w ostatnich 2 tygodniach sporo jednostek rosyjskich zostało przesuniętych z Iziuma w okolice Bachmuta i Siewierodoniecka.

Osobiście uważam, że atak na Słowiańsk zostanie przeprowadzony najwcześniej dopiero po rozstrzygnięciu walk o Siewierodonieck i Lisiczańsk. Do tego czasu należy spodziewać się intensywnego ostrzału artyleryjskiego Słowiańska (zwłaszcza po tym jak Rosjanie zajmą lasy na południe od Łymana). Możliwe są także większe operacje na froncie iziumskim.

Przewidywane ruchy Rosjan pod Słowiańskiem, źródło https://twitter.com/Militarylandnet

2. W piątek 27 maja Rosjanie wkroczyli do Siewierodoniecka, zajmując hotel Mir. Od tamtego czasu stopniowo przejmują kolejne dzielnice miasta. Sytuacja w Siewierodoniecku jest dość chaotyczna. Ciężko powiedzieć czy to że Ukraińcy zwijają swoje pozycje to jest efekt tego, że rosyjskie uderzenie jest aż tak dużych rozmiarów czy Ukraińcy prowadzą zorganizowany odwrót do Lisiczańska, po drugiej stronie Dońca. Osobiście stawiam raczej na ukraiński odwrót do Lisiczańska.

Ze zdjęć i filmów publikowanych przez Rosjan widać wyraźnie że kontrolują północno-wschodnią cześć Siewierodoniecka. Nagrania potwierdzają także, że udało im się dotrzeć do okolic centrum handlowego Jazz, położonego w centrum miasta (zaznaczyłem na mapie czerwonym “x”). Źródła pro-rosyjskie i pro-ukraińskie są zgodne, że Rosjanie kontrolują już ok. połowy miasta.

Sytuacja w okolicy Siewierodoniecka i Lisiczańska

Same walki w Siewierodoniecku – o ile nie dojdzie do okrążenia w jakiejś dzielnicy znacznych sił ukraińskich – mają znaczenie drugorzędne. Kluczowe jest zajęcie Lisiczańska, bo on jest położony na wzgórzach, z których dobrze widać i Rubiżne i Siewierodonieck. Poza tym Lisiczańsk i Siewierodonieck oddzielone są rzeką Doniec.

Wysokość nad poziomem morza Siewierodoniecka i Lisiczańska

Rosjanie raczej nie będą próbowali szturmować frontalnie lisiczańskich wzgórz. Zamiast tego zdają się planować obejście ukraińskich pozycji. Kluczowe są tutaj rosyjskie działania prowadzone na drugim brzegu rzeki Doniec, a dokładnie na południowy-wschód od Lisiczańska. Rosjanie atakują wioskę Toszkiwkę oraz zmasowanym ostrzałem artyleryjskim próbują zmusić Ukraińców do odwrotu z miasteczek Horuskie oraz Zołote.

Ostatecznym celem Rosjan jest przejęcie kontroli nad wzgórzami znajdującymi się w okolicy wioski Loskutiwki (położonej ok. 7 km na zachód od Toszkiwki i ok. 5 km na południe od przemieść Lisiczańska). Przejmując te wzgórza Rosjanie zniwelowaliby ukraińską przewagę terenu, którą stanowią teraz wzgórza Lisiczańska – Loskutiwka jest położona wyżej niż Lisiczańsk i jest dobrym punktem obserwacyjnym, skąd można koordynować ogniem artylerii.

Rosyjskie operacje na drugim brzegu Dońca, czerwonym okręgiem zaznaczono Toszkiwkę, na żółto Horuskie oraz Zołote, a czerwonym krzyżykiem wzgórza Loskutiwki

Ukraińcy zdają sobie sprawę z rosyjskich planów i dlatego za wszelką cenę próbują bronić Toszkiwki. Tak samo nie chcą wycofać się z miasteczek Horuskie oraz Zołote. Zmasowany ostrzał artyleryjski prowadzony przez Rosjan sprawia, że takie kurczowe trzymanie się pozycji oznacza bardzo duże straty w ludziach i wykrwawianie poszczególnych ukraińskich jednostek.

Położenie Loskutiwki

3. Rosyjskie natarcie – wyprowadzone na początku maja z okolic Popasnej, którego celem jest odcięcie Siewierodoniecka i Lisiczanska – zostało nieco spowolnione. Przed weekendem Ukraińcy ściągnęli do Bachmutu znaczne posiłki i przeprowadzili mały kontratak, wypychając Rosjan z drogi Bachmut-Lisiczańsk, na której Rosjanie zdążyli wznieść już co najmniej jeden punkt kontrolny.

Ukraińska kontrofensywa nie zmieniła jednak sytuacji strategicznej, a chwilowa stabilizacja frontu w tym sektorze może być bardzo złudna. Rosyjska artyleria bowiem cały czas ostrzeliwuje dwie główne drogi prowadzące do Lisiczańska – trasę Bachmut-Lisiczańsk i Słowiańsk-Lisiczańsk. Mimo ukraińskiej kontrofensywy linia frontu pod Bachmutem przebiega zaledwie ok. 2-3 km od drogi.

Na rosyjskich kanałach zauważalne są wyraźnie optymistyczne nastroje – Rosjanie uważają że ostatecznie przytłaczającym ogniem artylerii zadadzą Ukraińcom duże straty i zmuszą ich do odwrotu z drogi Bachmut-Lisiczańsk, a sam Lisiczańsk zostanie okrążony.

Sytuacja w Donbasie, źródło: https://twitter.com/Militarylandnet

4. Ukraińskie oddziały broniące Lisiczańska znajdują się w złej sytuacji. Rosjanie powoli przejmują kontrolę nad Siewierodonieckiem i wkrótce dojdą do mostów na Dońcu, które oddzielają Siewierodonieck od Lisiczańska. Jednocześnie na południu, Rosjanie prowadzą cały czas natarcie na Toszkiwkę, Horuskie i Zołote, chcąc przejąć wzgórza w okolicy Loskutiwki. Dodatkowo obie główne drogi prowadzące do Lisiczańska znajdują się pod ostrzałem rosyjskiej artylerii.

Poszczególne ukraińskie oddziały mają prawdopodobnie znaczne straty osobowe. W celu zapełnienia luk na froncie coraz częściej ukraińskie dowództwo korzysta z obrony terytorialnej – i to w dodatku na kluczowych odcinkach. W zeszłym tygodniu Washington Post opublikował artykuł na temat kompanii OT z Zakarpacia, która bierze udział w walkach o Toszkiwkę, o której dużym znaczeniu już wspominałem. Dowódca kompanii z Zakarpacia, z którym rozmawiali dziennikarze WP twierdzi że jego oddział stracił już ok. połowy swojego pierwotnego stanu osobowego, a ostatnio musi spędzać w Toszkiwce nawet tydzień albo i dwa tygodnie, zanim zostanie zrotowany przez dowództwo.

Problemem też są braki w uzbrojeniu. Z jednej strony na linii rzeki Doniec widzimy dobrze uzbrojone oddziały, wyposażone w nowy, natowski sprzęt. Widzimy jednak także oddziały, gdzie nasycenie natowskim sprzętem jest minimalne, a żołnierze posługują się starym albo prywatnym sprzętem. Wydaje się, że lepszy sprzęt trafia głównie do tych jednostek, które – w opinii ukraińskiego dowództwa – przedstawiają większy potencjał. Jest to dość normalne postępowanie, przy czym warto odnotować że prowadzi to do sytuacji gdy niektóre jednostki – zwłaszcza OT, ale też rezerwiści wciągani np. do wojsk powietrznodesantowych – wyglądają jak pospolite ruszenie.

5. Kluczową rolę w obecnej bitwie o Donbas odgrywa artyleria. Rosjanie mają jej dużo więcej niż Ukraińcy i potrafią to wykorzystać. Zmasowane użycie artylerii przez Rosjan prowadzi do dużych strat po stronie ukraińskiej i wykrwawiania oddziałów frontowych. Kijów chce zniwelować rosyjską przewagę w artylerii przy pomocy wieloprowadnicowych wyrzutni rakietowych (MLRS), które Ukraina miałaby dostać od USA i innych zachodnich partnerów.

Ukraina prowadzi z Amerykanami zaawansowane rozmowy na ten temat. Ukraińcom zależy m.in. na wyrzutniach M142 HIMARS. Amerykanie podchodzą jednak sceptycznie do tego tematu, bo – w przeciwieństwie np. do haubic M777 – wyrzutnie MLRS posiadają zasięg kilkuset kilometrów np. HIMARS to od 35 do nawet 300 km (w zależności od użytej amunicji). Amerykanie boją się, że Ukraińcy mogliby użyć tych wyrzutni do ataku na rosyjskie miasta.

W poniedziałek prezydent Biden był pytany o dostawy HIMARSów na Ukrainę. Odpowiedział: „Nie wyślemy Ukrainie systemów rakietowych, którymi mogą uderzyć wewnątrz Rosji”.

Nie oznacza, to że Ukraińcy HIMARSów nie dostaną. Być może HIMARSy faktycznie trafią na Ukrainę, ale rakiety jakie do nich otrzymają najprawdopodobniej nie będą z górnej półki. Wydaje się, że jeśli już to otrzymają podstawowe rakiety, posiadające zasięg 30-45 km. W najlepszym przypadku będą to natomiast rakiety M30/31, o zasięgu 70 km.

Jeśli Ukraińcy otrzymaliby HIMARSy z rakietami o zasięgu do 70 km to mogłoby to wydatnie polepszyć ukraińską sytuację w Donbasie. Ukraińcy mogliby bowiem zacząć intensywnie ostrzeliwać rosyjskie tyły i linie zaopatrzeniowe, które inaczej niż w pierwszej fazie wojny pod Kijowem, obecnie są stosunkowo bezpieczne. Pytanie jednak na ile zmieniłoby to ogólną sytuację na froncie przy czym np. Arestowicz twierdzi, że nawet rakiety o zasięgu 70 km bardzo by Ukraińcom pomogły.

Pomijając jednak kwestię HIMARSów, to ukraińska artyleria cały czas jest wzmacniana. Polska miała przekazać Ukrainie 18 samobieżnych haubic AHS Krab 155 mm, a Słowacja 8 haubic samobieżnych Zuzana-2. Dodatkowo Francuzi mają przekazać kolejną partię CAESARów. Warto też przypomnieć, że Ukraina otrzymała także ponad 100 sztuk haubic M777.

6. Pozytywne sygnały dobiegają jednak z Chersonia. Kilka dni temu ukraińska armia poinformowała o rozpoczęciu tam ofensywy. Jej dokładna skala nie jest znana, ale wydaje się że Ukraińcy wysłali do boju zbyt małe siły, aby liczyć na odbicie samego Chersonia.

Mamy stosunkowo mało zdjęć i filmów z ukraińskiej operacji, ale wygląda na to że Ukraińcy byli w stanie przekroczyć rzekę i zająć kilka wiosek, wbijając się na kilka kilometrów w głąb rosyjskich linii. Rosjanie twierdzą, że rozbili ukraiński atak. Na ten moment ciężko zweryfikować informacje płynące z obu stron wojny, bo materiału zdjęciowego jest jak na lekarstwo. Z oceną ukraińskiej operacji trzeba poczekać kilka dni.

Sytuacja pod miastem Chersoń, źródło: https://twitter.com/Militarylandnet

Komentarz: Sytuacja w sektorze Siewierodonieck-Lisiczańsk jest zła. Rosjanie wykorzystują swoją przewagę w artylerii i zadają Ukraińcom bardzo duże straty. Rosjanie sami oczywiście też ponoszą straty, ale generalnie – wydaje się – że nadal trwa trend z przełomu kwietnia i maja, a Ukraińcy wykrwawiają się w szybszym tempie niż Rosjanie. Taktyka Rosjan nie jest szczególnie finezyjna, ale przynosi wymierne rezultaty. Donbas stał się maszynką do mięsa. Rosjanie, powoli, ale cały czas idą do przodu.

W Moskwie nastroje – po upokarzającej porażce pod Kijowem – teraz są już dużo lepsze. Kreml zdaje się uważać, że zmasowane użycie artylerii w końcu doprowadzi do pęknięcia ukraińskich linii, i pozwoli nie tylko na zajęcie Słowiańska i Kramatorska, ale także wyjście na linię Dniepru i kolejną próbę zajęcia Odessy.

Niestety tempo lend-lease nadal jest zbyt małe. Sprzęt otrzymany dotychczas przez Ukraińców to tak naprawdę kropla w morzu potrzeb. Kolejne dostawy co prawda cały czas przychodzą, ale to tempo zdecydowanie powinno zostać przyspieszone. Szczególnie potrzebna Ukraińcom jest – i to w trybie natychmiastowym – artyleria o zasięgu wykraczającym poza 40 km, np. wspomniane już HIMARSy, które – nie wiem czy byłyby game changerem – ale z pewnością pozytywnie wpłynęłyby na sytuację ukraińskich wojsk w Donbasie.

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Doceniasz moją pracę? Możesz postawić mi wirtualną kawę, klikając w przycisk obok.

TOMASZ RYDELEK

Autor, założyciel Pulsu Lewantu

Absolwent Uniwersytetu Łódzkiego (2019). Od 2018 r. prowadzi kolumnę poświęconą sprawom Bliskiego Wschodu w miesięczniku Układ Sił. W 2018 r. krótko współpracował z War History Online, jednym z największych portali zajmujących się tematyką historii wojskowości. Ostatecznie postanowił jednak poświęcić się własnym projektom, zakładając w 2018 r. bloga Puls Lewantu. Oprócz obecnej sytuacji na Bliskim Wschodzie interesuje się głównie historią brytyjskiego kolonializmu oraz nowożytnego Iraku.

Tomasz Rydelek

Absolwent Uniwersytetu Łódzkiego (2019). Od 2018 r. prowadzi kolumnę poświęconą sprawom Bliskiego Wschodu w miesięczniku Układ Sił. W 2018 r. krótko współpracował z War History Online, jednym z największych portali zajmujących się tematyką historii wojskowości. Ostatecznie postanowił jednak poświęcić się własnym projektom, zakładając w 2018 r. bloga Puls Lewantu. Oprócz obecnej sytuacji na Bliskim Wschodzie interesuje się głównie historią brytyjskiego kolonializmu oraz nowożytnego Iraku.

Archiwum

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Doceniasz moją pracę? Możesz postawić mi wirtualną kawę, klikając w przycisk obok.