Puls Lewantu – twoje źródło wiedzy o Bliskim Wschodzie

Blog poświęcony szeroko rozumianej tematyce Bliskiego Wschodu. Polityka, gospodarka, historia, społeczeństwo.

Est. 2018

Naftali Bennett przyszłym premierem Izraela? Kto to jest?

by | Jun 4, 2021 | Bliski Wschód, Patronite, Q | 0 comments

W środę 2 czerwca, Jair Lapid poinformował prezydenta Rivlina, że udało mu się utworzyć większościową koalicję, zdolną do utworzenia nowego rządu i odsunięcia od władzy rządzącego Izraelem od 12 lat premiera Binjamina Netanjahu. Kluczowym partnerem w szerokiej koalicji Lapida jest Naftali Bennett, były współpracownik Netanjahu, obecnie stojący na czele prawicowej Jaminy. Jak wynika z nieoficjalnych informacji to właśnie Bennett ma objąć stanowisko premiera w nowym rządzie. Kim jest Naftali Bennett?

Komandos

Naftali Bennet urodził się w 1972 r. w rodzinie amerykańskich żydów, którzy zaledwie kilka lat wcześniej wyemigrowali do Izraela. Jego ojciec zajmował się handlem nieruchomościami i często podróżował, przez co młody Bennett przez kilka lat mieszkał w USA i Kanadzie. Dopiero gdy Bennett miał 10 lat jego rodzin na stałe osiadła w Izraelu.

W 1990 r. Bennett został powołany do IDF. Ze służbą w armii związany jest także najbardziej dramatyczny epizod w życiu Bennetta.

Podczas służby w IDF, Bennett, jako wyróżniający się żołnierz, został zwerbowany do dwóch elitarnych jednostek – Jednostka 269 (Sayeret Matkal) oraz Jednostka 212 (Sayeret Maglan). Obie z nich specjalizują w operacjach za linią wroga.

Już wkrótce umiejętności Bennetta, jako żołnierz, miały zostać przetestowane.

Młody Bennett podczas służby w IDF

Masakra w Qana

Od 1975 r. w Libanie trwała wojna domowa. Izrael, żywnie zainteresowany sytuacją u swojego północnego sąsiada, kilkukrotnie interweniował zbrojnie w tym konflikcie – najpierw przeciwko Organizacji Wyzwolenia Palestyny, a następnie przeciwko rosnącym w siłę szyickim milicjom (to właśnie wówczas powołany został Hezbollah).

Od 1985 r. Izrael, przy pomocy lokalnych oddziałów chrześcijańskich, okupował południowy Liban, traktując ten obszar jako swoisty bufor bezpieczeństwa.

W 1996 r. załamało się trwające od trzech lat zawieszenie broni między Izraelem a Hezbollahem. Południe Libanu stanęło w ogniu, a liczba ofiar śmiertelnych zaczęła szybko rosnąć. Tymczasem w Izraelu zbliżał się termin wyborów parlamentarnych, a rosnące straty IDF w południowym Libanie mogły zakończyć się dla ówczesnego premiera, Szimona Pereza, polityczną katastrofą. Perez musiał podjąć zdecydowane działania.

W kwietniu 1996 r. IDF rozpoczęło operację Grona Gniewu wymierzoną w bojowników Hezbollahu. Jednym z żołnierzy przydzielonych do tej operacji był Naftali Bennett.

8 kwietnia 1996 r. oddział 67 żołnierzy wydzielonych z Maglanu (Jednostka 212) został wysłany z misją przeprowadzenia rekonesansu za liniami wroga. Dowództwo nad oddziałem powierzono właśnie Bennettowi. W 8 dni później, 16 kwietnia, oddział Bennetta znalazł się nieopodal miasteczka Qana, gdzie od 18 lat mieściła się baza sił ONZ. Kilka minut przed 14, Izraelczycy znaleźli się pod ostrzałem. To bojownicy Hezbollahu ostrzeliwali ich z moździerza rozstawionego na pobliskim wzgórzu. Bennett, za pomocą radia, wezwał wsparcie ogniowe. W kilka minut później, izraelska artyleria rozpoczęła ostrzał.

Izraelska odpowiedź trwała zaledwie 5 minut. W tym czasie artylerzyści wystrzelili 36 pocisków. Żaden z nich nie trafił we wzgórze, na którym znajdował się moździerz Hezbollahu. Spośród 36 pocisków, 13 spadło na terenie bazy ONZ, w której schroniło się ok. 800 libańskich uchodźców, 106 z nich zginęło (z czego połowę stanowiły dzieci), kolejne 120 osób zostało rannych.

IDF nigdy nie wzięło na siebie odpowiedzialności za masakrę w Qana, twierdząc że ostrzał placówki ONZ-u był rezultatem błędnej koordynacji ostrzału. Izraelczycy twierdzą także, że nic nie wiedzieli o uchodźcach ukrywających się w oenzetowskiej placówce. Śledztwo ONZ-u przeprowadzone w sprawie wykazało jednak, że podczas ostrzału, w pobliżu Qana znajdowały się dwa izraelskie helikoptery oraz jeden izraelski dron, Izraelczycy byli zatem prawdopodobnie świadomi obecności uchodźców na terenie bazy ONZ.

W całej sprawie wydaje się, że kluczowy jest wątek samego Bennetta, który tego feralnego dna stał na czele wydzielonego oddziału Maglanu. Część dziennikarzy, którzy przeprowadzili swoje własne śledztwo w sprawie, twierdzi że gdy oddział Bennetta dostał się pod ogień Hezbollahu, nie był on w stanie zachować zimnej głowy i zażądał natychmiastowego wsparcia ogniowego. W ten sposób pospieszenie wezwana artyleria strzelała de facto po omacku, nie dysponując precyzyjnymi koordynatami celu. Taka wersja wydarzeń tłumaczyłaby dlaczego żaden z izraelskich pocisków nie trafił we wzgórze, na którym znajdowali się bojownicy Hezbollahu. Jednak żaden z oficerów IDF-u biorących udział w interwencji w Libanie nie potwierdził tej wersji. Mało tego, oficjalna wersja wydarzeń IDF jest taka, że Bennett w żadnym stopniu nie jest winny masakrze w Qana.

W pewnym stopniu trudno się dziwić takiej narracji IDF-u. Podczas interwencji w Libanie, Hezbollah bardzo często wykorzystywał cywilów jako żywe tarcze np. dokonując ostrzału IDF-u i następnie chowając się na terenach cywilnych, wśród uchodźców itd. Część świadków masakry w Qana twierdzi zresztą, że w chwilę po ostrzale oddziału Bennetta, członkowie Hezbollahu zbiegli ze wzgórza i wmieszali się w uchodźców przebywających na terenie placówki ONZ-u w Qana.

Jakkolwiek oceniać postawę IDF podczas maskary w Qana, dla tego tekstu najważniejsze jest jak to wydarzenie wpłynęło na głównego bohatera tego tekstu, tj. Bennetta. Otóż wydaje się, że nie wpłynęło ono na Bennetta w żaden sposób. W 2013 r., gdy Bennett wszedł już do świata polityki, zasłynął cytatem: „Zabiłem wielu Arabów w swoim życiu i nie mam z tym żadnego problemu”. Bennett miał wypowiedzieć te słowa podczas jednego z posiedzeń rządowych, na którym dyskutowano sprawę zwolnienia ponad 100 Palestyńczyków z izraelskich więzień, czemu Bennett miał się ostro sprzeciwiać.

Bennett odrzuca jakąkolwiek odpowiedzialność za swój udział w masakrze w Qana, a swoich krytyków odsyła to archiwów IDF-u. Jednocześnie, podczas wieców wyborczych, lubi chwalić się swoją karierą wojskową i udziałem w działaniach zbrojnych.

Pogrzeb osób zabitych podczas masakry w Qana

Milioner

Pod koniec lat 90. Bennett opuścił wojsko w stopniu majora rezerwy. Przeniósł się wówczas do USA, gdzie wraz z kilkoma współpracownikami założył firmę Cyota, zajmującą się produkcją oprogramowania anty-przestępczego dla banków. W 2005 r. RSA Security kupiła Cyota za 145 milionów dolarów, co zrobiło z Bennetta milionera.

Wkrótce później Bennett zaangażował się w nowy projekt, firmę Soluto. W 2013 r. ona także została sprzedana za cenę ok. 100 milionów dolarów, na czym Bennett znowu dobrze zarobił.

Polityk

Bennett, jeszcze podczas działalności w wielkim biznesie, zdradzał mocne zaangażowanie polityką. W 2006 r. zgłosiła się do niego Ajjelet Szaked, ówczesna szefowa biura Binjamina Netanjahu, stojącego na czele izraelskiej opozycji względem premiera Ehuda Olmerta.

Szaked udało się zwerbować Bennetta do pracy dla Netanjahu. Biznesmen otrzymał posadę szefa sztabu Netanjahu. Bennett był liderem zespołu, który opracował reformę oświaty oraz wydatnie pomagał Netanjahu podczas wyboru szefa partii Likud w 2007 r.

W 2008 r. współpraca Szaked i Bennetta z Netanjahu załamała się. Według nieoficjalnych informacji miało pójść o spór jaki wybuchł między dwójką a żoną Netanjahu, Sarą. Drogi tych dwóch, tj. Bennetta i Netanajahu miały się jednak jeszcze zejść.

W 2010 r. Bennet został powołany na szefa Rady Yesha reprezentującej izraelskich osadników nielegalnie zamieszkujących Zachodni Brzeg. Bennett zaangażował się wówczas w szeroką kampanię domagającą się zniesienia, wprowadzonego przez Netanajahu, będącego już wówczas premierem, zakazu budowli nowych osiedli izraelskich na Zachodnim Brzegu.

W 2010 r. Bennet, wraz z Ajjelet Szaked, powołał także do życia organizację pozarządową, Mój Izrael. Organizacja istnieje do dzisiaj, zajmując się promowaniem syjonizmu wśród Izraelczyków. Duża część działalności Mojego Izraela poświęcona jest współpracy z młodzieżą. Biorąc pod uwagę, powiązania jakie istnieją między organizacją a Bennettem, można powiedzieć że Mój Izrael jest swoistą młodzieżówką dla Jaminy – obecnej partii Benettta i Szaked.

Bennett i Szaked

Członek rządu

W 2012 r. w prawicowej partii Żydowski Dom odbyły się wybory przewodniczącego. Szturmem wygrał je Bennett, zdobywając 2/3 głosów. Bennett nie był wcześniej członkiem Żydowskiego Domu. Po prostu uznał, że zostanie prezesem tej partii to najszybszy sposób na wejście do Knesetu i dlatego wystartował w wyborach na szefa partii.

W rok później Bennett wraz z Szaked doprowadzili Żydowski Dom do wielkiego sukcesu wyborczego. Partia, która jeszcze w 2006 r. zdobyła zaledwie 3 mandaty poselskie, teraz uzyskała ich aż 12.

Gdy przyszło do powoływania nowego rządu Żydowski Dom stał się naturalnym sojusznikiem premiera Netnajahu i jego Likudu. W nowej koalicji Bennett został ministrem gospodarki, a także ds. diaspory. W 2015 r. stanowisko ministra gospodarki zamienił zaś na ministra edukacji. Dzięki wejściu do rządu, Bennett zrealizował wiele ze swoich postulatów, zmieniając program nauczania oraz ograniczając w szkołach dyskusje poświęcone tematowi izraelskiej okupacji Zachodniego Brzegu.

W latach 2013-2018 Bennett, dzięki uczestnictwie w rządzie, stał się jednym z bardziej rozpoznawalnych izraelskich polityków. Koalicja z Netanjahu była jednak o tyle trudna dla Bennetta, że Mr. Security, jak czasami nazywany jest Netanjahu, utrudniał swoim koalicjantom dostęp do poufnych danych dotyczących bezpieczeństwa państwa i operacji wymierzonych czy to w Hamas czy grupy pro-irańskie. To właśnie sprawy dotyczące bezpieczeństwa miały doprowadzić także do upadku rządzącej koalicji.

Kłótnia o Hamas i ministerstwo

W 2018 r. doszło do dwudniowych walk palestyńsko-izraelskich na granicy Strefy Gazy. Koalicjanci Netanjahu domagali się od niego zdecydowanej reakcji i rozpoczęcia operacji lądowej przeciwko Hamasowi. Netanjahu jednak odmówił. W rezultacie, Awigdor Lieberman, stojący na czele koalicyjnego Yisrael Beitenu (Nasz Dom Izrael) i jednocześnie pełniący funkcję ministra obrony, podał się do dymisji.

Teoretycznie rząd Netanjahu nadal dysponował większością w Knesecie, nawet bez ludzi Liebermana. Jednak wtedy wybuchł spór między Bennettem a Netanjahu, który ostatecznie pogrążył koalicję. Bennett zażądał, aby to on został nowym ministrem obrony. Netanjahu jednak odmówił i sam przejął stanowisko ministra obrony. Wściekły Bennett wystąpił z koalicji, pozbawiając Netanajahu większości i wywołując przedterminowe wybory.

Bennett i Lieberman

Poza parlamentem

W przedterminowych wyborach, które odbyły się w kwietniu 2019 r. Bennett i Szaked startowali już z ramienia nowej partii – powołanej przez siebie Jaminy (pol. Prawica).

Wybory zakończyły się porażką, dla całej trójki zaangażowanej w spór o ministerstwo obrony. Lieberman zdobył tylko 5 mandatów, Bennett i jego partia w ogóle nie przekroczyli progu wyborczego, a Netanjahu nie zdołał utworzyć rządu, co doprowadziło do kolejnych wyborów, we wrześniu 2019 r. W ten sposób rozpoczęła się także wyborcza karuzela, która doprowadziła do czterech rund wyborów parlamentarnych w Izraelu w latach 2019-2021.

Reorganizacja

W wyborach, które odbyły się we wrześniu 2019 r., Bennett i jego Jamina wrócili do Knesetu, jednak, przy ówczesnym układzie sił w Knesecie, jego 7 posłów okazało się zbyt małą liczbą, aby pozwolić mu na powrót do rządu. W ten sposób Bennett stał się w pewnym stopniu postacią drugorzędną izraelskiej polityki.

Przełom 2020 i 2021 r. to jednak okres szybkiej regeneracji kariery politycznej Bennetta. Najpierw duży kapitał polityczny zbił na krytyce premiera Netanjahu za działania podejmowane podczas pandemii koronawirusa. Potem, latem 2020 r., celnie punktował za krytykę Netanjahu, tym razem za brak aneksji Zachodniego Brzegu, na co teoretycznie (bo w praktyce sytuacja była bardziej skomplikowana) pozwalał plan pokojowy prezydenta Trumpa – zamiast aneksji Netanjahu zaczął zawierać porozumienia pokojowe z arabskimi krajami, co wywołało ogromny sprzeciw ze strony izraelskich osadników na Zachodnim Brzegu, mocno zresztą związanych z Bennettem.

W ten sposób w ostatnich wyborach parlamentarnych, z marca 2021 r., Bennettowi udało się utrzymać 7 mandatów w Knessecie. Tym jednak razem, układ sił w Knesecie, sprawił że 7 mandatów Bennetta pozwoliło mu rozdawać karty i stać się głównym kandydatem na premiera w rządzie Lapid-Bennett.

Moment podpisania umowy koalicyjnej, od lewej Lapid, Bennett i Abbas

Poglądy

Poglądy polityczne Bennetta są dość skomplikowane, a na temat samego Bennetta krąży wiele dziwnych historii, co sprawa że ciężko oddzielić prawdę od plotek.

Przede wszystkim Bennett to polityk prawicowy, a jego poglądy znajdują się pod dużym wpływem syjonizmu i ortodoksyjnego judaizmu. Bennett bardzo chętnie przedstawia się jako obrońca ortodoksyjnych żydów i izraelskich osadników nielegalnie zamieszkujących Zachodni Brzeg. W swoich przemowach Bennett wzywa do ochrony żydowskiego charakteru Izraela oraz aneksji Zachodniego Brzegu, jest także przeciwny niepodległej Palestynie. Na takiego polityka kreuje się jednak sam Bennett, a prawda wydaje się bardziej skomplikowana.

Sam Bennett zdaje się jednak nie być przesadnie religijnym człowiekiem. Na co dzień nosi jarmułkę, ale wcale nie jest częstym gościem synagogi. Ze swoją żoną zamieszkał jeszcze przed ślubem (co w środowiskach ortodoksyjnych jest nieakceptowalne), a podczas służby w IDF miał bardzo luźne podejście do religii. Podobnie wygląda jego sprawa przywiązania do Zachodniego Brzegu. Po ślubie, przez pewien moment mieszkał wraz z żoną w jednym z nielegalnych osiedli, ale szybko się stamtąd wyprowadził, w pogoni za karierą biznesową na Manhattan, Po powrocie z USA Bennett zamieszkał zaś w bogatej dzielnicy Tel Awiwu.

Jak wskazuje np. Anshel Pfeffer, autor biografii Netanjahu, Bennett nie jest wcale tak prawicowym politykiem jak sugerują to jego wypowiedzi. Pfeffer sugeruje, że Bennett celowo kreuje się na polityka prawicowego. Ma być to element jego politycznej strategii. Bennett w ten sposób chciał przyciągnąć do siebie skrajnie prawicowych Izraelczyków, którzy byli już zmęczeni rządami Netanjahu i jego gierkami politycznymi. Rozmówcy Pfeffera wskazują, że jeśli Bennettowi uda się wysłać Netanjahu na polityczną emeryturę to momentalnie zwróci się on w kierunku bardziej centrowego elektoratu i tutaj poszuka swojej szansy. Obecnie Bennett ma bowiem tylko 7 posłów i niemożliwym jest, aby utrzymał się na długo u sterów władzy, bez znacznego poszerzenia swojej bazy wyborczej.

Warto w tym miejscu pamiętać, że Bennett faktycznie, mimo tego że od początku swojego wejścia do polityki prezentuje poglądy prawicowe, to kilkukrotnie podjął jednak starania o bardzie lewicowych wyborców. W 2011 r. brał udział np. w lewicowych protestach, a w 2013 r. zawarł z centrowo-lewicowym Jairem Lapidem pakt, na mocy którego obaj panowie zobowiązali się, że albo wynegocjują z Netanjahu że obaj wejdą do nowego rządu albo żaden z nich do niego nie wejdzie.

Moim zdaniem Bennett na stanowisku premiera to będzie bardzo ciekawa sytuacja. Kreujący się na religijnego prawicowa Bennett znalazł się w koalicji z centro-lewicowym i sekularnym Lapidem oraz islamistą Mansourem Abbasem. Będzie to moim zdaniem próba charakteru dla Bennetta. Okaże się czy faktycznie jest on wierny poglądom, które głosił, czy może jednak faktycznie jest on pragmatykiem, gotowym na ustępstwa i kompromisy, które są w stanie wynieść go na szczyt władzy w Izraelu – tj. na stanowisko premiera.

Jeśli wbrew temu co twierdzi Pfeffer, Bennett okaże się nieskory do kompromisów, deklarowane przez niego poglądy na temat Zachodniego Brzegu oraz roli religii w państwie szybko mogą doprowadzić do wielu starć wewnątrz rządzącej koalicji, a nawet jej szybkiego upadku i rozpisania nowych wyborów. To zaś może się okazać odskocznią dla Netanjahu do powrotu do gry.

Jak potoczą się losy nowej koalicji rządzącej, osobiście nie wiem i póki co nie chcę ferować wyroków. Z pewnością jednak o tym napiszę, w kolejnym tekście, na łamach Pulsu Lewantu. 🙂

TOMASZ RYDELEK

TOMASZ RYDELEK

Autor, założyciel Pulsu Lewantu

Absolwent prawa na WPiA Uniwersytetu Łódzkiego (2019). Od 2018 r. prowadzi kolumnę poświęconą sprawom Bliskiego Wschodu w miesięczniku Układ Sił. W 2018 r. krótko współpracował z War History Online, jednym z największych portali zajmujących się tematyką historii wojskowości. Ostatecznie postanowił jednak poświęcić się własnym projektom, zakładając w 2018 r. bloga Puls Lewantu. Oprócz obecnej sytuacji na Bliskim Wschodzie interesuje się głównie historią brytyjskiego kolonializmu oraz nowożytnego Iraku.

Tomasz Rydelek

Absolwent prawa na WPiA Uniwersytetu Łódzkiego (2019). Od 2018 r. prowadzi kolumnę poświęconą sprawom Bliskiego Wschodu w miesięczniku Układ Sił. W 2018 r. krótko współpracował z War History Online, jednym z największych portali zajmujących się tematyką historii wojskowości. Ostatecznie postanowił jednak poświęcić się własnym projektom, zakładając w 2018 r. bloga Puls Lewantu. Oprócz obecnej sytuacji na Bliskim Wschodzie interesuje się głównie historią brytyjskiego kolonializmu oraz nowożytnego Iraku.

Archiwum