Puls Lewantu – twoje źródło wiedzy o Bliskim Wschodzie

Blog poświęcony szeroko rozumianej tematyce Bliskiego Wschodu. Polityka, gospodarka, historia, społeczeństwo.

Est. 2018

Kto jest kim w rządzie talibów? Napięcia wewnętrzne i regionalne kalkulacje.

by | Sep 15, 2021 | Bliski Wschód, Patronite, Q | 0 comments

7 września talibowie ogłosili skład nowego rządu tymczasowego. Mimo zapowiedzi, że nowy rząd będzie rządem inkluzywnym, reprezentującym wszystkie mniejszości Afganistanu, z 33 ministrów, 30 to Pasztuni, 2 Tadżycy i 1 Uzbek. Ciężko jednak mówić o tym, że pochodzenie etniczne odegrało jakąkolwiek rolę przy tworzeniu nowego gabinetu, bo wszyscy 33 ministrowie to członkowie ruchu talibów. Ze składu nowego rządu niezadowoleni są nie tylko regionalni gracze (np. Iran), ale także niektóre frakcje istniejące wśród talibów.

Najwyższy przywódca

Zgodnie z przewidywaniami, emir Hibatullah Achundzada, który jest przywódcą ruchu talibów, nie zajął żadnego oficjalnego stanowiska w rządzie. Prawdopodobnie będzie on pełnił w nowym systemie rolę najwyższego przywódcy, który stoi ponad „zwykłymi” strukturami władzy. Jest to więc kontynuacja tradycji z lat 90., gdy w pierwszym gabinecie talibów (1996-2001) mułła Omar także nie wszedł do rządu, lecz pełnił funkcję najwyższego przywódcy.

Swoją drogą funkcja najwyższego przywódcy nie jest ewenementem. Podobny system istnieje także w Iranie.

Premierzy

Do małej sensacji doszło jednak przy obsadzie stanowiska premiera. Wbrew plotkom, premierem Afganistanu nie został bowiem mułła Baradar, lecz Hasan Akhund.

Baradar jest uważany jest za numer 2 w organizacji, więc objęcie przez niego posady premiera wydawało się dość naturalnym ruchem. Ostatecznie premierem został jednak Akhund, przewodniczący tzw. Rady Przywódców, głównego organu działającego przy emirze. Akhund jest już dość stary, prawdopodobnie ma ponad 70 lat. W latach 90. pełnił funkcję wiceministra spraw zagranicznych w pierwszym rządzie talibów (1996-2001).

Jednocześnie wyznaczono dwóch zastępców Akhunda. Wicepremierami zostali Abdul Salam Hanafi oraz wspomniany już mułła Baradar. Hanafi to jedyny Uzbek, który wszedł w skład nowego gabinetu.

Najwyższy przywódca i nowi premierzy

Zagadkowa degradacja

Nominacja Baradara tylko na stanowisko wicepremiera została odebrana jako degradację. Wynika to z faktu, że Baradar jest powszechnie uważany za numer 2 w organizacji. To właśnie on stał na czele biura politycznego talibów w Katarze i odpowiadał za negocjacje pokojowe z Amerykanami. Gdy trwała ewakuacja z lotnisku w Kabulu, a szef CIA, William Burns przybył do afgańskiej stolicy, także rozmawiał nie z kim innym, tylko z Baradarem.

Powierzenie Baradarowi stanowiska zaledwie wicepremiera może być związane z napięciami jakie istnieją między poszczególnymi frakcjami talibów, którzy – wbrew obiegowej opinii – nie stanowią monolitu.

Baradar jest uważany za przywódcę pragmatyków i zwolenników większego uniezależnienia się od wpływów Pakistanu. Wiele o jego postaci mówi nam incydent z 2010 r. Wówczas prezydentem Afganistanu był Hamid Karzaj, który miał prowadzić tajne rozmowy pokojowe z talibami. Do spotkań miało dochodzić m.in. we Francji, a talibów miał reprezentować właśnie Baradar. Kilka tygodni po rozpoczęciu rozmów, Baradar został jednak zatrzymany w Karaczi przez pakistański wywiad (ISI). Część wojskowych z NATO i zachodnich dyplomatów uważa, że Pakistańczycy aresztowali Baradara, bo nie podobało im się, że prowadzi negocjacje pokojowe z Kabulem bez koordynowania takich działań z ISI. Ostateczne Baradar został zwolniony z pakistańskiego więzienia dopiero w 2018 r., gdy o jego uwolnienie poprosiła administracja Donalda Trumpa.

W ostatnim czasie Baradar ponownie wszedł w konflikt z częścią swojego środowiska, postulując utworzenie inkluzywnego rządu, tj. rządu który reprezentowałby wszystkie afgańskie mniejszości. Potrzeba utworzenia takiego rządu wynika nie tyle z przyczyn wizerunkowych, co gospodarczych.

W Kabulu talibowie zastali bowiem pusty skarbiec. Większość rezerw afgańskiego banku centralnego,wartych ok. 9 mld $, znajduje się w USA. Ponadto połowę wpływów do afgańskiego budżetu stanowi zagraniczna pomoc, którą Kabul otrzymywał dotychczas od różnych międzynarodowych instytucji finansowych. W momencie gdy talibowie przejęli władzę w kraju, Amerykanie zamrozili afgańskie aktywa i zaczęli blokować międzynarodową pomoc (oprócz tej humanitarnej).

W tej sytuacji Baradar zaczął publicznie proponować utworzenie inkluzywnego rządu, który – reprezentując wszystkie mniejszości – pokazałby, że talibowie nie są już tą samą organizacją, co w latach 90. Taki inkluzywny rząd prawdopodobnie bardzo szybko zyskałby międzynarodowe uznanie i ponownie otworzył Kabulowi dostęp do międzynarodowej pomocy finansowej. Szanse na powodzenie takiego planu były tym większe, że w Kabulu nadal przebywa były prezydent Karzaj i były premier Abdullah, którzy mogliby zapewnić legitymację nowym władzom Afganistanu.

Według różnych nieoficjalnych źródeł, pomysł Badarada szybko spotkał się z krytyką bardziej radykalnych frakcji wśród talibów, które nie chciały dzielić się z nikim władzom. Wśród przeciwników Baradara wyliczano m.in. tzw. sieć Hakkanich.

Talibowie podczas spotkania z delegacją ONZ-u. Baradar pierwszy z prawej.

Sieć Hakkanich

Sieć Hakkanich to jedna z najbardziej intrygujących organizacji istniejących w Afganistanie. Jej początki sięgają lat 70., gdy to Jalaluddin Hakkani wszedł w świat wielkiej polityki. W kilka lat później, podczas wojny z ZSRR, Jalaluddin Hakkani, dołączył do dżihadu przeciwko Sowietom i szybko uzyskał duże wsparcie ze strony pakistańskiego wywiadu (ISI) oraz USA. Jednocześnie Hakkani nawiązał kontakt z Osamą bin Ladenem, co miało mieć duże znaczenie w przyszłości.

Charlie Wilson z Jalaluddinem Hakkanim. Wilson był członek Izby Reprezentantów w Kongresie USA i jednym z najzagorzalszych zwolenników wspierania mudżahedinów

W 1995 r., gdy talibowie kontrolowali oni już cały południowy Afganistan, a Kabul był na wyciągnięcie ręki, Hakkani zmienił strony i dołączył do talibów.

Obecnie sieć Hakkanich jest jedną z najbardziej wpływowych frakcji istniejących w organizacji talibów. Mimo,że Hakkani formalnie są częścią ruchu talibów, to w praktyce są w dużym stopniu niezależni od centralnego przywództwa. Utrzymują bliskie relacje zarówno z pakistańskim wywiadem (ISI), jak i Al Kaidą, a Amerykanie wpisali ich na listę organizacji terrorystycznych (co ciekawe sam ruch talibów nie znajduje się na amerykańskiej „czarnej liście”).

Hakkani dość powszechnie uważani są za tę frakcję talibów, która pozostaje najbliżej związana z pakistańskim wywiadem, chociaż dowody na to są dość skąpe.

To właśnie Hakkani mieli być głównymi przeciwnikami idei utworzenia inkluzywnego rządu. Ostateczny skład rządu wskazuje, że spór między Baradarem a siatką Hakkanich wygrali ci drudzy. Hakkani przejęli kontrolę aż nad 4 ministerstwami. Sirajuddin Hakkani, za którego Amerykanie oferują 10 mln $, został nowym ministrem spraw wewnętrznych. Jego wuj, Khalil, został zaś ministrem ds. uchodźców. Ponadto klan Hakkanich otrzymał jeszcze dwa inne ministerstwa: komunikacji oraz szkolnictwa wyższego.

Spór Baradara z siatką Hakkanich podobno nie zakończył się wcale na powołaniu nowego rządu. W poniedziałek, 13 września, Baradar miał podobno wdać się w dość nieprzyjemną dyskusję z Khalidem Hakkanim. Wkrótce później Baradar opuścił Kabul i odjechał do Kandaharu, gdzie rezyduje najwyższy przywódca talibów, Achundzada.

Khalil Hakkani w meczecie Pul-e-Kheshti, krótko po upadku Kabulu

Spory wewnętrzne

Spór między Baradarem a siatką Hakkanich to nie jedyny konflikt jaki istnieje wewnątrz ruchu talibów. Ze składu nowego rządu niezadowoleni są także byli współpracownicy Achtara Mansura, emira ruchu talibów w latach 2015-2016, którzy nie otrzymali żadnych stanowisk w nowej administracji.

Mianowicie chodzi o Ibrahima Sardara i Abdula Zakira, dawnych szefów komisji wojskowej ruchu talibów. Już jakiś czas temu ich pozycja uległa marginalizacji na rzecz Mohammada Yaqooba, syna pierwszego emira, Omara. Yaqoob jeszcze w 2020 r. stanął na czele komisji wojskowej, a Sardar i Zakir zostali jego zastępcami. Gdy ogłoszono skład nowego rządu, Yaqoob został nowym ministrem obrony, co nie było większym zaskoczeniem. Zaskoczeniem był jednak fakt wykluczenia z rządu Sardara i Zakira. Sami zainteresowani musieli poczuć się tym urażeni, bo dość poważne źródła twierdzą, że wkrótce po utworzeniu rządu, obaj opuścili Kabul i udali się do rodzinnej prowincji Helmand.

Sprawa Sardara i Zakira ma też wymiar regionalny, bo obaj uważani są za blisko powiązanych z Iranem. Zakir gościł w Iranie 2014 r. i udało mu się wtedy uzyskać ograniczone wsparcie od Irańczyków w zakresie szkolenia swoich bojowników i udzielania im pomocy medycznej po irańskiej stronie granicy.

Obawy Teheranu

Mimo napięć jakie istniały między Iranem a pierwszym rządem talibów w latach 90., od kilku lat widać wyraźną odwilż w stosunkach Teheranu z talibami. Od kilku lat po cichu Irańczycy przygotowywali się na ewentualne przejęci władzy w Afganistanie przez talibów. Gdy talibowie wkroczyli do Kabulu, ze strony Teheranu nie słychać było słów potępienia.

Problemy zaczęły się jednak, gdy talibowie – wbrew zapowiedziom Baradara – nie utworzyli inkluzywnego rządu. Do nowego rządu nie wszedł żaden przedstawiciel szyickich Hazarów. Mało tego, w nowym rządzie zabrakło także miejsca na chociaż jednego taliba, blisko związanego z Iranem, jak np. Zakir.

Wszystko to sprawiło, że w irańskim parlamencie rozpoczęły się zażarte debaty na temat polityki wobec Afganistanu. Niektórzy irańscy politycy poszli nawet tak daleko, że zaczęli kwestionować dotychczasowy koncyliacyjny ton jaki Teheran przybrał wobec talibów. Iran stoi przed realną obawą, że jego interesy w Afganistanie nie będą respektowane.

Podsumowanie

Moim zdaniem powinniśmy podchodzić do rządu talibów z dużym dystansem. Talibowie nie są monolitem, jednak nie wiemy też jak poważne są konfliktu między poszczególnymi frakcjami talibów. Niewykluczone, że część raportów o wewnętrznych konfliktach jest nieco wyolbrzymiona. Zwłaszcza w przypadku takiej organizacji jak talibowie, która przez lata ukrywały swoją strukturę wewnętrzną i której przywódcy przez lata pozostawali w ukryciu, bardzo łatwo o błąd w analizie.

Pamiętać należy także, że obecny rząd jest de facto rządem tymczasowym i jego skład może się zmienić. Chociaż trzeba też pamiętać, że pierwszy gabinet talibów (1996-2001) także był początkowo rządem tymczasowym, a ostatecznie rządził przez 5 lat, w niemal niezmienionym składzie.

Póki co pozostaje tylko obserwować sytuację w Afganistanie i zobaczyć co z tego wszystkiego wyniknie. Osobiście uważam, że niektóre raporty, zwłaszcza te mówiące o strzelaninach między frakcją Baradara a siecią Hakkanich, są przesadzone, jednak konflikty między talibami są prawdą. Te konflikty i podziały szybko mogą próbować wykorzystać regionalni gracze, co sprawia że władza talibów nad Afganistanem nadal jest bardzo niestabilna i wcale nie można wykluczyć, że za jakiś czas kraj ten pogrąży się w kolejnej odsłonie, trwającej od ponad 40 lat, wojny domowej.

TOMASZ RYDELEK

TOMASZ RYDELEK

Autor, założyciel Pulsu Lewantu

Absolwent prawa na WPiA Uniwersytetu Łódzkiego (2019). Od 2018 r. prowadzi kolumnę poświęconą sprawom Bliskiego Wschodu w miesięczniku Układ Sił. W 2018 r. krótko współpracował z War History Online, jednym z największych portali zajmujących się tematyką historii wojskowości. Ostatecznie postanowił jednak poświęcić się własnym projektom, zakładając w 2018 r. bloga Puls Lewantu. Oprócz obecnej sytuacji na Bliskim Wschodzie interesuje się głównie historią brytyjskiego kolonializmu oraz nowożytnego Iraku.

Tomasz Rydelek

Absolwent prawa na WPiA Uniwersytetu Łódzkiego (2019). Od 2018 r. prowadzi kolumnę poświęconą sprawom Bliskiego Wschodu w miesięczniku Układ Sił. W 2018 r. krótko współpracował z War History Online, jednym z największych portali zajmujących się tematyką historii wojskowości. Ostatecznie postanowił jednak poświęcić się własnym projektom, zakładając w 2018 r. bloga Puls Lewantu. Oprócz obecnej sytuacji na Bliskim Wschodzie interesuje się głównie historią brytyjskiego kolonializmu oraz nowożytnego Iraku.

Archiwum

Dołącz do ummy (arab. wspólnota) budującej Puls Lewantu i zyskaj dostęp do wielu korzyści: zamknięta grupa na FB, cotygodniowe przeglądy prasy, sesje Q&A, wczesny dostęp do artykułów i wiele więcej. Szczegóły w linku poniżej.